Łaskawość Tytusa - trailer

O Spektaklu

Nadmierny pośpiech może zgubić nawet największego geniusza, co potwierdza przypadek Mozarta i jego Łaskawości Tytusa. Kompozytor, słynący z nadludzkiego tempa pisania muzyki, tworząc równolegle Czarodziejski flet, z trudem zdążył na czas….

Nadmierny pośpiech może zgubić nawet największego geniusza, co potwierdza przypadek Mozarta i jego Łaskawości Tytusa. Kompozytor, słynący z nadludzkiego tempa pisania muzyki, tworząc równolegle Czarodziejski flet, z trudem zdążył na czas. Uświetniająca koronację Leopolda II na króla Czech prapremiera Łaskawości Tytusa nie była wielkim sukcesem. Na domiar złego romantycy doczepili później operze łatkę schematycznej i niegodnej talentu Mozarta.

W rzeczywistości muzyka Łaskawości tylko sporadycznie osiada na artystycznych mieliznach. Co innego libretto. Jego tekst, sporządzony na podstawie utworu Metastasia, sprawia, że całe dzieło wikła się w sprzeczność nie do końca rozwiązywalną: nowoczesne środki muzyczne dysonują z przestarzałą już w latach 90. XVIII wieku koncepcją opera seria, w której zresztą Mozart nigdy nie czuł się tak swobodnie, jak w balansującym na granicy powagi i komizmu dramma giocoso.

W naszych czasach operowa opowieść o rzymskim cesarzu Tytusie w wielu teatrach spotyka się z coraz większą łaskawością. Uwspółcześniona, ale czysta stylistycznie reżyseria Iva van Hove’a powinna ułatwić widzowi skupienie się na walorach partytury Mozarta.

Making-of
Łaskawość Tytusa - making-of
Opera seria w dwóch aktach