Umarłe miasto

O Spektaklu

Miłość, złudzenia, iluzje, romantyczne marzenia, a nawet kolejne wersje siebie… wszystko się kończy. Zafascynowana psychoanalizą pisarka Judith Viorst w swojej książce To, co musimy utracić pokazuje jak nieuniknione w życiu straty pomagają nam…

Miłość, złudzenia, iluzje, romantyczne marzenia, a nawet kolejne wersje siebie… wszystko się kończy. Zafascynowana psychoanalizą pisarka Judith Viorst w swojej książce To, co musimy utracić pokazuje jak nieuniknione w życiu straty pomagają nam wzrastać. Bohater wczesnej opery Korngolda – Paul, mieszkający w Brugii zamienionej w miasto umarłych, po śmierci żony nie potrafi pogodzić się ze stratą. W obsesyjnych zwidach nawiązuje romans z kobietą łudząco do niej podobną. Iluzja prowadzi do zbrodni. Jej entourage jest przejmujący i mroczny. Podbija go ekspresjonistyczna muzyka i piękna scenografia Kudlički, która w symboliczny sposób w finałowej scenie zaprowadzi nas do jądra obłędu. Inscenizacja Trelińskiego trzyma w napięciu niczym thriller. Finał nie przynosi prostych rozstrzygnięć. Tajemnicę tego, co przynależy do życia, a co jest tylko koszmarnym snem musimy rozwikłać sami.