Sekretne życie obrazów

Haendel, Monteverdi, Vivaldi

Koncert Akademii Operowej Teatru Wielkiego - Opery Narodowej i Zespołu Instrumentów Dawnych Polskiej Opery Królewskiej Capella Regia Polona

 

OPIS KONCERTU

 

Uwertura z opery „Rodelinda”

Muzeum, galeria malarstwa barokowego. Jak co dzień, strażnik…

Koncert Akademii Operowej Teatru Wielkiego - Opery Narodowej i Zespołu Instrumentów Dawnych Polskiej Opery Królewskiej Capella Regia Polona

 

OPIS KONCERTU

 

Uwertura z opery „Rodelinda”

Muzeum, galeria malarstwa barokowego. Jak co dzień, strażnik otwiera sale dla zwiedzających; wśród nich pojawiają się: marszand sztuki, studentka malarstwa, para zakochanych, zagubiony turysta i… złodziej dzieł sztuki! Po męczącym dniu, pełnym zamieszania i nieporozumień strażnik zamyka muzeum. Zapada zmrok.

 

Strażnik dokonuje nocnego obchodu sal muzealnych. Wszystko wydaje się być w porządku. Gdy patrząc na obrazy, mężczyzna poddaje się refleksji na temat natury człowieka (aria „Superbo e l’uomo”) oraz wpływu bóstw i żywiołów na jego los, w magiczny sposób sceny i postaci z płócien zaczynają ożywać. Noc staje się przestrzenią sekretnego życia obrazów. Nie dostrzegając niczego, zadowolony z dobrze spełnionego obowiązku, strażnik opuszcza galerię.

 

Uwagę przykuwa obraz „Burza na Morzu Galilejskim” Rembrandta, na którym marynarze walczą o przetrwanie. Przenosimy się do wnętrza tej sceny, która powiększa się na naszych oczach i ogarnia żywiołem wody całą przestrzeń. Z morskiej toni wyłania się kobieta – Bogini (aria „Furie terribili”), która w otoczeniu walczących o życie marynarzy wyzywa naturę na pojedynek. Czy rozszalałe morze to prawdziwy żywioł, któremu przeciwstawia się ta postać? Czy może rozszalałe fale są jedynie projekcją stanu jej ducha? Scena kończy się triumfem Bogini i uspokojeniem żywiołu.

 

Po burzliwej nocy przychodzi świt, który zastaje Dziewczynę-Rozbitka wyrzuconą na brzeg (aria „Dopo notte”). Natura sprzyja bohaterce, a aria staje się podróżą przez malarskie krajobrazy (obrazy m.in. Jacoba van Ruisdaela). W swojej wędrówce dociera ona do urokliwego zagajnika. Tam jej rówieśnica – Zakochana stoi przed trudnym zadaniem otwarcia długo wyczekiwanego listu od ukochanego (aria „Molto voglio, molto spero”). Obawa o jego treść zdaje się być silniejsza niż ciekawość. Ostatecznie dziewczęta wspólnie czytają list (duet „Bamo aver mille vite” – obraz „List miłosny” François Bouchera) i obie odnoszą jego treść do własnych życiowych sytuacji. Niespodziewanie zaczynają rywalizować o względy nadawcy. Scena kończy się przywłaszczeniem listu przez zazdrosną rywalkę. Udaremnia to jednak pojawiający się Adorator Zakochanej. Jak zdaje się na początku, to właśnie ten mężczyzna jest tajemniczym nadawcą listu. Szybko jednak okazuje się, że Zakochana tak naprawdę nie odwzajemnia już uczuć Adoratora, a list, który otrzymała jest świadectwem jej niewierności. Dialog miedzy byłymi kochankami (duet „Dite spera”) przeradza się w kłótnię, a następnie scenę zazdrości - kiedy to Adorator postanawia zmienić obiekt swoich uczuć i zdeklarować się wobec rywalki Zakochanej. Ta strategia pozwala byłym kochankom spojrzeć na swoją relację z dystansu i docenić łączące ich uczucie. Ostatecznie uświadamiają sobie oboje, że to siebie wzajemnie darzą prawdziwym uczuciem. Druga kobieta - Rywalka - po raz kolejny zostaje okrutnie potraktowana przez los i wściekła rezygnuje z walki o uczucia Adoratora. (obraz „Zakochani w parku” François Boucher’a).

 

Postaci z obrazów na dobre zadomowiły się w salach galerii. Przestrzenią ich poczynań są już nie tylko scenerie na obrazach, ale także muzealne wnętrza. To krzyżuje plany złodzieja, który nie tylko musi wystrzegać się strażnika, ale także dokonać kradzieży w świecie ożywających obrazów! Na miejscu potencjalnego przestępstwa w galerii zjawiają się bohaterowie obrazu „Straż nocna” Rembrandta. Zamierzają odnaleźć złodzieja i udaremnić jego zamiary. Wspominany Adorator zostaje wcielony do militarnego korpusu Straży Nocnej (aria „Lascia Amor”). Na wspólne przygotowania do starcia składają się pojedynki i musztra (aria „Sibilar gli angui d’Aletto”), a także skłaniają do podjęcia również życiowych decyzji (aria „Il tuo sangue”). Po naradzie i ćwiczeniach zjednoczona formacja Straży Nocnej wyrusza na poszukiwania złodzieja.

 

Tymczasem z mroków wyłania się oranżeria w Trianon, gdzie w asyście służących Pani ubierana jest w misterną kreację. Niczym beznamiętna lalka daje się stylizować i przebierać, jednak myślami jest gdzie indziej (aria „Si son quella”). Pod warstwami stroju i dodatków skrywają się smutek i żal po stracie względów ukochanego. Kiedy ceremoniał dobiega końca, gotową do wyjścia Panią okazuje się być sama Madame de Pompadour, metresa Ludwika XV, a ostatnie spojrzenie kobiety jest tym uchwyconym na słynnym obrazie „Madame de Pompadour” Charlesa André van Loo.

 

Podróż prowadzi do sali z malarstwem Velazqueza. Tej nocy, ramy swojego obrazu zdecydował się opuścić Filip IV. Zainteresował się bowiem bohaterką sąsiadującego płótna, Marianną Austriacką. Habsburżanka na widok króla Hiszpanii zbliżającego się do jej ram wypuszcza trzymaną w ręku chustę. Czy to niefortunny przypadek, czy może zaproszenie do miłosnego flirtu? Marianna również opuszcza kadr i pojawia się na scenie, aby odzyskać zgubę. Drocząc się z Filipem (aria „L’alma mia fra le tempeste”), co i raz prowokuje go do podjęcia miłosnej zabawy. Król Hiszpanii zmęczony przedłużającą się niepewnością, odrzuca zaloty Marianny. Ona, pełna niepokoju, próbuje zrozumieć nagłą zmianę nastroju kochanka. On jest nieubłagany, staje się oziębły i zdecydowany (aria „Sorge infausta une procella”). Pogłębiający się dystans i chłód nieoczekiwanie sprawiają paradoksalnie, że namiętność kochanków powraca.

 

Patrzymy na „Dziewczynę czytającą list” Jana Vermeera. List wypada z rąk kobiety po przeczytaniu niepokojącej wiadomości. Jakby zahipnotyzowana otrzymaną informacją, popada ona w stan transu czy medytacji związanych z uczuciami wywołanymi przez list (aria „Scherza infida – tu Scherza infido”). Pojawiający się zwielokrotniony cień zdradzającego ją kochanka prowadzi Czytającą przez retrospektywną podróż w głąb jej własnych uczuć. Długa scena spotkania kochanków okazuje się być jedynie momentem, mgnieniem oka, palimpsestyczną wizją wywołaną przez słowa listu.

 

W przestrzeni obrazu „Huśtawka” Fragonarda zabawa trwa w najlepsze. Młoda Panna czaruje swymi wdziękami dwóch adoratorów (aria „Vezzi lusinghe è brio”) i zwodzi co i raz, wystawiając ich cierpliwość na próbę. Zmuszona do deklaracji swoich uczuć, wybiera jednego z dwóch kawalerów. Między nieśmiałością i wzajemną ciekawością, zbliżają się do siebie, by chwilę póżniej oddalić (duet „Pur ti miro”). Ostatecznie wydaje się, że ich relacja zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu. Młoda Panna jednak traktuje ten moment bliskości jako zabawę i porzuca Kawalera dla jego rywala. Osamotniony, wzgardzony młodzieniec zostaje sam w tajemniczym ogrodzie. Huśtawka kołysze się smętnie, a kolory wokół zaczynaja blaknąć. Zraniony adorator widzi wokół siebie tylko cienie dawnego szczęścia i dojmujący brak ukochanej (aria „Cara sposa”). Ogród zamienia się w spopielałą, martwą przestrzeń. Robi się zimno, ciemno, zaczyna padać śnieg. Wierny kochanek postanawia jednak zostać w tym miejscu już na zawsze, czekając na ukochaną pod jej ulubioną huśtawką.

 

Finał

Główna sala muzeum. Złodziej postanawia sfinalizować swój plan kradzieży. Jego uwagę przykuwa obraz „Judyta z głową Holofernesa” Domenica Fiaselli. Niespodziewanie głowa Holofernesa obdarza złodzieja przeszywającym spojrzeniem. Przerażony złodziej rusza do ucieczki. Jednak jest już za późno. Judyta opuściła ramy obrazu i czeka za plecami złodzieja, gotowa do obrony muzeum (aria „Armatae face et anguibus”). Wzywa wszystkie pozostałe postaci, które ożyły tej nocy i w ich asyście osacza złodzieja. Ten, niczym zaklęty, nie jest w stanie przeciwstawić się magicznej sile całej grupy. Poddaje się. Zagrożenie mija. Judyta triumfuje. Nie trwa to długo. Zaniepokojony hałasami w muzeum, strażnik wbiega do sali. Jednak wszystkie postaci zdążyły już schronić się w swoich obrazach i zastygnąć w namalowanych pozach. Niczego nie podejrzewający mężczyzna kończy obchód w muzeum.

 

___

 

KIEROWNICTWO MUZYCZNE

Krzysztof Garstka

 

SCENARIUSZ, REŻYSERIA

Ewa Rucińska

 

PROJEKCJE VIDEO

Piotr Majewski

 

KOSTIUMY, STYLIZACJA

Elżbieta Tolak

 

CHOREOGRAFIA

Ilona Molka

 

WSPÓŁPRACA SCENOGRAFICZNA

Stefania Chiarelli

 

OPIEKA WOKALNA

Olga Pasiecznik, Izabella Kłosińska, Matthias Rexroth, Eytan Pessen

 

___

 

Inna Fedoriiy - sopran

Magda Górniak - sopran

Katarzyna Drelich - sopran

Justyna Ołów - mezzosopran

Nataliia Kukhar - mezzosopran

Paula Kluczna-Lula - mezzosopran

Zuzanna Nalewajek - mezzosopran

Katarzyna Szymkowiak - mezzosopran

Jakub Foltak - konratenor

Mykhailo Kushlyk - tenor

Paweł Horodyski - bas

Yevhen Rakhmanin - bas

Karol Skwara - bas

 

W roli Mima: Gregor Giselbrecht

 

Zespół Instrumentów Dawnych Polskiej Opery Królewskiej Capella Regia Polona w składzie:

 

Michał Piotrowski - koncertmistrz, I skrzypce

Ludmiła Piestrak - I skrzypce

Anna Nowak-Pokrzywińska - II skrzypce

Marta Korbel - II skrzypce

Natalia Reichert - altówka

Maciej Łukaszuk - wiolonczela

Grzegorz Zimak - kontrabas

Maria Wilgos - teorba

Tytus Wojnowicz - obój

Leszek Wachnik - fagot

Alan Turonek - trąbka

Szymon Gwóźdź - trąbka

 

Krzysztof Garstka - klawesyn, dyrygent